Uncategorized

…Nowe futrzaste towarzystwo…

Kiedy Manieg odszedł w moim sercu pojawiła się dziura. Ta sama, która otwiera się po stracie każdego futrzaka, którego pokochałam i który dzielił ze mną fragment swojego życia. Jestem jednak już duża dziewczynką i coraz lepiej radzę sobie z tym stratami. Nie mniej ciągle mocno je przeżywam. I nie tylko ja. Tym razem jednak pojawił… Czytaj dalej …Nowe futrzaste towarzystwo…

Reklamy
Uncategorized

…Elfik wkracza do akcji!…

Wiele się wydarzyło od ostatniego wpisu. Kilka razy łapałam się na tym, że miałam pisać, że powinnam zapisać to, co się aktualnie dzieje. A potem dochodziłam do wniosku, że mam wiele zajęć, które zajmowały mnie bardziej niż chęć pisania. A może po prostu straciłam już swój dar? O czym by tu dziś napisać, jakie wspomnienia… Czytaj dalej …Elfik wkracza do akcji!…

Uncategorized

…Przeszłość zapukała do drzwi…

Jestem. Ponownie. Nie wiem jak długo potrwa ten stan, ale będę się nim cieszyć póki trwa. Ostatnio często wracam do przeszłości. Miało to duży związek z faktem iż musiałam opuścić swoje stare pielesze blogowe i przenieść wszystko na nową stronę. Chciałam ocalić tą część siebie, którą przelewałam przez tyle lat na internetowy papier. Wszystkie te… Czytaj dalej …Przeszłość zapukała do drzwi…

Uncategorized

…Kolejne smutne pożegnanie…

W niedzielę po powrocie od KoChaSia lekko zainteresowałam się swoimi futrzakami. Mama kiedy tylko wróciłam do domu wspomniała, że Manieg coś dziwnie się zachowuje i praktycznie go nie widziała od piątku. Trochę mnie to zaniepokoiło, ale nie jakoś szczególnie. Manieg jest bardzo płochliwy i uwielbia się chować jeśli tylko ma ku temu okazję. A fakt,… Czytaj dalej …Kolejne smutne pożegnanie…

Bez kategorii

…Bez pożegnania…

W pewne miejsca się już nie wraca. Człowiek idzie w życiu do przodu, a to co przestaje być częścią jego samego, a tym samym częścią jego życia zostaje porzucone i najczęściej zapomniane. Wraca się do tego często po latach, w chwili przypadkowego spotkania z odłamkiem przeszłości. Dlatego też nie sądziłam, że jeszcze tu powrócę. Nie… Czytaj dalej …Bez pożegnania…

Bez kategorii

…Na chorobowym…

Miałam napisać zaraz po powrocie z urlopu. Miałam. Zdążyłam wrzucić tylko wspomnienie po Saruni zanim choroba odebrała mi siły i zapał do pisania. W poniedziałek przygnębił mnie smutek po stracie przyjaciółki. Poza tym był to mój pierwszy dzień w pracy od powrotu z urlopu. Myślałam, że jak już złapię rytm to będę mogła na spokojnie… Czytaj dalej …Na chorobowym…

Bez kategorii

…Zasnęła na zawsze…

A więc odeszłaś, cichutko, leżąc na swym miejscu,  tak, aby nikt ci nie przeszkadzał. Styrana długim i szczęśliwym życiem pozwoliłaś jedynie na mą podróż, i poczekałaś ze swym odejściem na mój powrót, abym mogła cię wziąć na ręce po raz ostatni. Podniosłaś już obolałe ciało jeszcze raz, tak, że poczułam twój wzrok na mej twarzy.… Czytaj dalej …Zasnęła na zawsze…

Bez kategorii

…Słoneczny okienny ogród…

Gdzieś kiedyś czytałam, że człowiek który poważnie myśli o założeniu rodziny w pierwszej kolejności powinien wyhodować z ziarna roślinkę. Następnie pielęgnować ją tak by przez dwa lata się utrzymała. Dopiero później powinien zająć się zwierzakiem, który ze względu na swoją żywotność i odmienne potrzeby niż rośliny potrzebuje większego zaangażowania. Dopiero po ‘zdaniu’ tych testów człowiek… Czytaj dalej …Słoneczny okienny ogród…

Bez kategorii

…Podróżujemy do Częstochowy…

Otóż to właśnie! We wtorek mama zapytała mnie czy miałabym ochotę jechać z nią, ojcem i babcią do Częstochowy. Moja pierwsza odpowiedź brzmiała przecząco. W Częstochowie byłam już bowiem przy okazji jakiejś szkolnej wycieczki zorganizowanej specjalnie dla maturzystów, obejrzałam sobie wtedy wszystko dokładnie i nie widziałam powodu by wracać w to samo miejsce. Poza tym… Czytaj dalej …Podróżujemy do Częstochowy…