Bez kategorii

…Zasnęła na zawsze…

rip sara

A więc odeszłaś,
cichutko, leżąc na swym miejscu, 
tak, aby nikt ci nie przeszkadzał.
Styrana długim i szczęśliwym życiem
pozwoliłaś jedynie na mą podróż,
i poczekałaś ze swym odejściem na mój powrót,
abym mogła cię wziąć na ręce po raz ostatni.
Podniosłaś już obolałe ciało jeszcze raz,
tak, że poczułam twój wzrok na mej twarzy.
Wiedziałaś, że już jestem przy tobie,
Szkoda, że to był ten raz ostatni. 

– Marguerite

***

Zapowiadało się na to już od jakiegoś czasu. Widać było, że powoli gaśnie, choć nadal miałam nadzieję, że ma w sobie siłę, by trwać nadal. Przywykłam, że jest obok mnie. Przy innych śmiałam się, że przeżyje wszystkich, że ma kody na nieśmiertelność. Weterynarze wiedząc o jej teoretycznym wieku (szacowanym na podstawie tego ile była u mnie w domu) dziwili się w jak dobrym jest zdrowiu. Zdawała mi się szczęśliwa. A teraz jej nie ma.

Zdążyłam życzyć jej wczoraj dobrej nocy i po raz ostatni ją pogłaskać po aksamitnym futerku. Rano już jej nie było. Na szczęście mój tatuś mnie wyręczył, zabrał ją zanim zdążyłam wstać i zobaczyć ją bez życia. Jestem mu za to wdzięczna. Ja bym nie miała na to siły. Wolę mieć w głowie jej obraz kiedy jeszcze wczoraj spacerowała po podwórku na trawie. Będzie mi jej brakować.

Viewty

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s