Bez kategorii

…Szukając pracy – wypadki różne…

Magister obroniony dawno temu, już nawet zdążyłam zapomnieć o całym tym stresie, który był z nim związany. Wakacje szybko mi uciekły, nawet nie zauważyłam kiedy. Dobrze, że chociaż spędziłam je z bliskimi, choć... nie ze wszystkimi, z którymi chciałam. Nie mniej jak zaczął się wrzesień to mogłam powiedzieć, że odpoczęłam od pracy umysłowej i jestem… Czytaj dalej …Szukając pracy – wypadki różne…

Bez kategorii

…Szkolny festyn w Turzu…

Wróciłam do domu. Dopiero wysiadając z WKD w Komorowie poczułam jak bolą mnie mięśnie nóg. I zielonego pojęcia nie mam od czego! To był tylko festyn i nic takiego nie robiłam by się przetrenować. A może?... W niedzielę rano zaczęłam się ogarniać do wyjścia. Poinstruowałam jeszcze Tanka co do paczek z AVON, które miał przekazać… Czytaj dalej …Szkolny festyn w Turzu…

Bez kategorii

…Majówka w podróży…

Wczoraj wieczorem wróciłam do domu. Szczęśliwa, ale cholernie zmęczona. Już dawno nie wracałam do domu w takim stanie. Jednak poza domem nie czuje się tak tego zmęczenia z każdego kolejnego dnia wojaży jak w chwili powrotu, po wyjściu z ciepłej kąpieli kiedy każdy mięsień zaczyna głośno zaznaczać swoje jestestwo. A mimo to cieszę się z… Czytaj dalej …Majówka w podróży…

Bez kategorii

…Pokręcony początek kwietnia…

1 kwietnia to jednak był dziwny dzień... Zaczął się zabawnie a skończył się tak, że nie miałam ochoty na nic, bierność mi wystarczała. Jak to możliwe, że nastrój zmienił mi się tak szybko to i dla mnie jest tajemnica. Mimo pięknego słońca i początków wiosny było mi dziś raczej jesiennie na duszy. Rano obudził mnie… Czytaj dalej …Pokręcony początek kwietnia…