Bez kategorii

…Ciąg dalszy nastąpił…

Jak ten czas ucieka to jest nie pojęte. Zaglądam na bloga i ciągle mam wrażenie, że ostatni wpis pojawił się tak niedawno. A to już tyle miesięcy uciekło. Nieprawdopodobne. Ostatnie miesiące były dla mnie nie tyle trudne, co bogate w wydarzenia i masę zajęć, które skutecznie odpychały moje myśli związane z pisaniem. Teraz jednak, za… Czytaj dalej …Ciąg dalszy nastąpił…

Reklamy
Bez kategorii

…Miłe złego początki…

Myślałam kiedyś, że wiem czego chcę. I te wszystkie lata życia, zdobyte doświadczenia wyrobiły we mnie pogląd na to, co chcę robić w swoim 'dorosłym' życiu. Studia były jakie były. Mam pełne uprawnienia do tego by siedzieć z dzieciakami w salach szkolnych i przekazywać im wiedzę. Nie mniej kiedy zaczęłam szukać pracy po obronie magistra… Czytaj dalej …Miłe złego początki…

Bez kategorii

…Szukając pracy – wypadki różne…

Magister obroniony dawno temu, już nawet zdążyłam zapomnieć o całym tym stresie, który był z nim związany. Wakacje szybko mi uciekły, nawet nie zauważyłam kiedy. Dobrze, że chociaż spędziłam je z bliskimi, choć... nie ze wszystkimi, z którymi chciałam. Nie mniej jak zaczął się wrzesień to mogłam powiedzieć, że odpoczęłam od pracy umysłowej i jestem… Czytaj dalej …Szukając pracy – wypadki różne…

Bez kategorii

…Zaniedbani bliscy…

Życie ciekawie się plecie ostatnio. Niby nic się specjalnego nie dzieje, a jednak odbiera mi resztki sił i chęci do działania. Jeszcze nie tak dawno myślałam, że będąc w obecnej sytuacji będę małym wulkanem energii, który będzie szukał aż znajdzie. A tymczasem, kiedy już jestem w tej chwili swojego życia to stoję. Nie ruszam do… Czytaj dalej …Zaniedbani bliscy…

Bez kategorii

…mgr Ayer…

'Odpuścić jest łatwo, kiedy podjęło się decyzję. (...) Przyszłość jest pełna niezliczonych możliwości, które czekają tylko, by je wykorzystać. (...)'  - Erebos Udało się? Tak... Udało się... UDAŁO SIĘ! Z dniem dzisiejszym mogę sobie oficjalnie pisać, że mam tytuł magistra w kieszeni. Kiedy wyszłam z sali po ogłoszeniu wyników miałam zaciesz na pyszczku tak wielki,… Czytaj dalej …mgr Ayer…

Bez kategorii

…Majówka w podróży…

Wczoraj wieczorem wróciłam do domu. Szczęśliwa, ale cholernie zmęczona. Już dawno nie wracałam do domu w takim stanie. Jednak poza domem nie czuje się tak tego zmęczenia z każdego kolejnego dnia wojaży jak w chwili powrotu, po wyjściu z ciepłej kąpieli kiedy każdy mięsień zaczyna głośno zaznaczać swoje jestestwo. A mimo to cieszę się z… Czytaj dalej …Majówka w podróży…

Bez kategorii

…Wycieczkowo-rowerowo…

Wychodząc dzisiaj z metra po zepsutych ruchomych schodach zauważyłam, że nie mam tak jak zwykle zadyszki. Chyba mi się kondycja poprawiła po moich ostatnich jazdach na rowerze z KoChaSiem. Przydałoby się częściej. W ostatni czwartek wybrałam się do KoChaSia. Zabrałam ze sobą również rower, chociaż żadne z nas nie było pewne czy będzie on przydatny… Czytaj dalej …Wycieczkowo-rowerowo…

Bez kategorii

…Czy masz jakieś plany na…

To pytanie słyszę ostatnio bardzo często... Jeszcze przed świętami Elfik mówiła nam, że znowu wybiera się do Krakowa by odwieźć do dziadków dziewczynkę, którą się zajmuje. Wtedy też wpadłam, a może my wpadłyśmy, na pomysł by pojechać tam we trzy. Zjadłybyśmy sobie w Krakowie jakiś obiad, trochę pochodziły po mieście, strzeliły kilka zdjęć i wróciły… Czytaj dalej …Czy masz jakieś plany na…

Bez kategorii

…Jeśli to tylko sen, to niech trwa…

Ostatnio bywa różnie. Crey i Duża Mi są na bieżąco, wiedzą z jakimi trudnościami mam ostatnio problemy. I choć mam kilka zaufanych osób u których wiem, że mogę liczyć na wsparcie to nie lubię wszystkim opowiadać o tym, co się dzieje. Nie szukam litości i współczucia. Zdaję sobie sprawę, że wszyscy mają dobre serca i… Czytaj dalej …Jeśli to tylko sen, to niech trwa…

Bez kategorii

…Z życia Georga…

George. Świnka morska, gryzoń. Długowłosa, mała, o uroczym pyszczku. Sama słodycz. Jak ja go czasami nienawidzę... Tylko niby czemu, skoro to takie kochane stworzonko? Otóż dlatego, że jest cholernie złośliwe! Mówię całkiem poważnie. Wredniejszego stworzenia to ja już dawno nie widziałam. George zaczął pobijać wszelkie rekordy. W tym zdolności mojej tolerancji na zachowania zwierzęcia. Staram… Czytaj dalej …Z życia Georga…