Uncategorized

…Nowe futrzaste towarzystwo…

Kiedy Manieg odszedł w moim sercu pojawiła się dziura. Ta sama, która otwiera się po stracie każdego futrzaka, którego pokochałam i który dzielił ze mną fragment swojego życia. Jestem jednak już duża dziewczynką i coraz lepiej radzę sobie z tym stratami. Nie mniej ciągle mocno je przeżywam. I nie tylko ja. Tym razem jednak pojawił… Czytaj dalej …Nowe futrzaste towarzystwo…

Reklamy
Bez kategorii

…Zasnęła na zawsze…

A więc odeszłaś, cichutko, leżąc na swym miejscu,  tak, aby nikt ci nie przeszkadzał. Styrana długim i szczęśliwym życiem pozwoliłaś jedynie na mą podróż, i poczekałaś ze swym odejściem na mój powrót, abym mogła cię wziąć na ręce po raz ostatni. Podniosłaś już obolałe ciało jeszcze raz, tak, że poczułam twój wzrok na mej twarzy.… Czytaj dalej …Zasnęła na zawsze…

Bez kategorii

…Podróżujemy do Częstochowy…

Otóż to właśnie! We wtorek mama zapytała mnie czy miałabym ochotę jechać z nią, ojcem i babcią do Częstochowy. Moja pierwsza odpowiedź brzmiała przecząco. W Częstochowie byłam już bowiem przy okazji jakiejś szkolnej wycieczki zorganizowanej specjalnie dla maturzystów, obejrzałam sobie wtedy wszystko dokładnie i nie widziałam powodu by wracać w to samo miejsce. Poza tym… Czytaj dalej …Podróżujemy do Częstochowy…

Bez kategorii

…Coś jakby rodzinna sielanka…

W ten weekend postanowiłam odpocząć trochę od domowej atmosfery i wybrałam się do KoChaSia. Dawno się nie widzieliśmy, więc tym mocniej dążyliśmy do spędzenia czasu wspólnie. Postanowiliśmy weekend rozpocząć od wspólnego wypadku do kina. Oczywiście w Kino-Teatr Kurtyna w Sulejówku. Mamy potem blisko do domu, a i bilety są tańsze niż w stolicy. W związku… Czytaj dalej …Coś jakby rodzinna sielanka…

Bez kategorii

…Ciąg dalszy nastąpił…

Jak ten czas ucieka to jest nie pojęte. Zaglądam na bloga i ciągle mam wrażenie, że ostatni wpis pojawił się tak niedawno. A to już tyle miesięcy uciekło. Nieprawdopodobne. Ostatnie miesiące były dla mnie nie tyle trudne, co bogate w wydarzenia i masę zajęć, które skutecznie odpychały moje myśli związane z pisaniem. Teraz jednak, za… Czytaj dalej …Ciąg dalszy nastąpił…

Bez kategorii

…Miłe złego początki…

Myślałam kiedyś, że wiem czego chcę. I te wszystkie lata życia, zdobyte doświadczenia wyrobiły we mnie pogląd na to, co chcę robić w swoim 'dorosłym' życiu. Studia były jakie były. Mam pełne uprawnienia do tego by siedzieć z dzieciakami w salach szkolnych i przekazywać im wiedzę. Nie mniej kiedy zaczęłam szukać pracy po obronie magistra… Czytaj dalej …Miłe złego początki…

Bez kategorii

…Zaznaczę Cię krzyżykiem…

Wróciłam po dość długiej przerwie. Nie pisałam zbyt skupiona na tym, że się nie udało. Empik jednak nie zainteresował się moją osobą na tyle, na ile mi się wydawało. Więcej do mnie nie dzwonili i nie pisali jeśli chodzi o posadę u nich. Starałam się jednak mocno nie rozpaczać z tego powodu. Nie ta praca… Czytaj dalej …Zaznaczę Cię krzyżykiem…

Bez kategorii

…Podróż bez łańcucha…

Moje wyjazdy do Sulejówka stały się dla mojej rodzicielki czymś naturalnym. Jeszcze nie tak dawno każdy wyjazd do KoChaSia okupowany był podchodami, dyskusjami, żalami, może nawet odrobiną złości. Lecz w czasie wszystko ulega zmianom. Również stosunek mojej mamy do niektórych spraw związanych z moim życiem. Sama też zmieniłam swój styl postępowania, udało nam się wypracować… Czytaj dalej …Podróż bez łańcucha…

Bez kategorii

…Tora na plan…

Moja sunia ostatnimi czasy przechodzi całkowitą zmianę swojego życia. Niby powoli i małymi kroczkami, ale coś w jej stabilnym podwórkowym żywocie się nieuchronnie zmienia. Wraz z chorobą Tory, która zmuszała nas do częstych wizyt w gabinecie weterynaryjnym, zapadła we mnie decyzja, że zacznę z nią wychodzić poza podwórko. Początkowo spacer ograniczał się tylko do podróży… Czytaj dalej …Tora na plan…